wtorek, 24 marca 2015

Na rozgrzewkę

No dobra, to ćwiczymy swój talent literacko - sracki! Yeeey!

O czym by tu... O seksie. To się sprzeda. I o facetach? Facetach uprawiających seks? Banał. Facetach uprawiających seks w związku? Facetach uprawiających seks w długim związku? Facetach uprawiających seks w za długim związku? Niiiieeeee. O babach uprawiających seks w za długim związku? To zbyt intymne. Wyjdzie, że piszę o sobie, a o sobie to ja nie chcę. Więc odpada.

Jeny, chcę pisać o czymś zabawnym, nooo.

Albo o czymkolwiek w sumie.

Myśl! Myśl!

Wiem! Napiszę o czymś, co mnie tak wkurwia, że normalnie no nie mogę, no. O ludziach napiszę. Takich wkurwiających.

Was też wkurwiają wkurwiający ludzie? Jeśli tak, to piąteczka.

Co mnie wkurwia najbardziej?

Ludzie, którzy nie biorą ulotek. 

Czemu jesteście takimi chamami, że nie weźmiecie tej zasranej ulotki od babuleńki stojącej 9h na zajebistym mrozie i chociaż trochę nie ułatwicie jej marnego życia? Czemu, do jasnej cholery?! Mój ograniczony rozum nie jest w stanie tego ogarnąć. Co to za wysiłek? Wziąć i wyrzucić w najbliższym koszu? To dla Was takie trudne? Naprawdę? Dupki.

Wiecie jaka to jest niewdzięczna robota? Stać jak kołek kilka godzin, często w niesprzyjających warunkach atmosferycznych, robiąc coś totalnie nieambitnego i to jeszcze za psie pieniądze. Takich prac chwytają się ludzie, którzy naprawdę potrzebują kasy. Bo często emerytura za mała i na leki nie starcza, a w wieku 70 lat nigdzie indziej nie przyjmą. I fakt, krzyż ledwo daje radę, nogi bolą jak diabli, ale w końcu żyć za coś trzeba. Bo dopiero przyjechali do kraju z jakiejś białoruskiej wsi, języka nie znają i nikt ich nie chce zatrudnić. Dobra, to mogą być nawet żule, którzy zarobione pieniądze wydadzą w najbliższym monopolowym na tanie wino. Ale co z tego? Wolelibyście, żeby żebrali na przystankach? Jak zarabiają, to niech robią z tymi pieniędzmi co im się żywnie podoba. Ich prawo.

A wy, do cholery, uszanujcie to i sięgnijcie po tę durną ulotkę! Gdy to robię, nieraz słyszę w odpowiedzi "dziękuję Pani bardzo". Tak, Ci ludzie naprawdę to doceniają, bo takich jak ja trafia się naparstek, a oni mają założone cele. Jeśli nie rozdadzą określonej liczby ulotek, wywalają ich. Sami do kosza też nie podejdą i nie pozbędą się nadmiaru, bo ich obserwują. W końcu pracodawca płaci za pracę, a nie za cwaniakowanie, wiadomo.

Przestańcie więc zachowywać się jak szlachta na salonach i pomóżcie drugiemu człowiekowi. Nic was to nie kosztuje. Dosłownie. Nic. Oni zazwyczaj stają przy koszach, żeby Wam ułatwić robotę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz